Nacjonalizm, patriotyzm i internacjonalizm.

flaga sTen - który wszystkim serce swe otwiera,
Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem -
Gdy naród grecki z głodu obumiera,
Ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem.

Antoni Słonimski

Iwona Gołębiowska

Niniejszą wypowiedź chcę zacząć od pewnego osobistego wyznania, które uznaję za potrzebne, ponieważ bardzo ważna jest dla mnie szczerość, uczciwość i autentyczność, i nie chcę być postrzegana jako ktoś, kim nie jestem. Nie jestem patriotką. Nie jestem nią z prostej przyczyny – nie czuję się Polką. Dlaczego? Nie wiem. Urodziłam się i praktycznie całe życie spędziłam w Polsce, jestem Polką w sensie demograficznym i etnicznym z matki i z ojca, jak również ze wszystkich dziadków (pradziadkowie już jednolici narodowościowo nie są), a także przeszłam cały proces edukacji szkolnej, która w Polsce przesączona jest patriotyzmem, lecz mimo to chyba w żadnej chwili swojego życia nie czułam się Polką. To poczucie nie pojawiło się u mnie również wtedy, gdy byłam za granicą, choć oczywiście ilekroć zdarzało mi się słyszeć polską mowę, doświadczałam ulgi i radości, z racji tego, że nie władam językami obcymi. Poznawanie innych państw ukształtowało we mnie tożsamość Europejczyka, lecz nie Polaka. Większość czytelników niniejszego tekstu pewnie zastanawia się teraz, dlaczego wspieram działania KOD-u, skoro nie cechuje mnie patriotyzm. Odpowiedź jest bardzo prosta – kocham wolność, a przede wszystkim kocham ludzi i dlatego bardzo pragnę, by byli wolni. I nie mogę pogodzić się z tym, że w kraju, który był wolny, na tyle, na ile państwo w ogóle może być wolne w świecie, w którym żyjemy, nagle demokracja jest niszczona, a nasza wolność odbierana nam kawałek po kawałku. Fakt, że nie jestem patriotką, nie oznacza wcale, że nie czuję więzi z żadną większą grupą ludzi. Otóż jestem internacjonalistką i z owej postawy wyprowadzam swoje poczucie więzi i swego rodzaju odpowiedzialności za inne istoty ludzkie. W niniejszej rozprawce przedstawię zaś trzy rodzaje stosunku człowieka do narodu własnego i narodów obcych – nacjonalizm, patriotyzm oraz internacjonalizm.

Nacjonalizm polega na uznawaniu własnego narodu za nadrzędny względem wszystkich innych, a także za najwyższe dobro w sferze polityki. Nacjonalista jest więc człowiekiem, który uważa przedstawicieli swojego narodu za ludzi lepszych od przedstawicieli innych nacji. Objawia się to przede wszystkim gloryfikacją własnego narodu oraz silną tendencją do solidaryzowania się z innymi jego przedstawicielami. Jednakże w kontakcie z osobami o innej narodowości, jeśli do niego dochodzi, nacjonalizm siłą rzeczy prowadzi do pogardy i dyskryminacji. Inaczej jest w przypadku patriotyzmu. Patriotyzm to miłość do ojczyzny, na którą składają się szacunek, oddanie i gotowość do poświęceń w jej obronie. Patriotyzm jest również miłością do własnych rodaków, przywiązaniem do wspólnej tradycji, mentalności, historii czy języka. Podobnie jak nacjonalizm, objawia się poprzez solidaryzowanie się z innymi przedstawicielami własnego narodu oraz jego gloryfikowaniem. Różnice stają się natomiast wyraźne w stosunku do narodów obcych. Patriota z reguły szanuje drugiego, zagranicznego, patriotę, dostrzegając w nim poniekąd odbicie samego siebie. Jego miłość do ojczyzny i narodu nie skutkuje nienawiścią do obcych narodów i państw. Nie cechuje go prymitywny egotyzm tak charakterystyczny dla nacjonalistów. Patriota uważa swój naród za najważniejszy w sensie subiektywnym, natomiast nacjonalista uważa swój naród za najważniejszy w sensie obiektywnym. Innymi słowy: patriota kocha swoją ojczyznę, lecz w pełni akceptuje istnienie innych narodów, natomiast nacjonalista życzy sobie, by wszystkie inne narody poza jego własnym przestały istnieć lub przynajmniej skarlały. Przeciwieństwem nacjonalizmu jest internacjonalizm, będący dążeniem do równouprawnienia i współpracy wszystkich narodów. Internacjonalista nie różnicuje ludzi ze względu na narodowość i nie uważa swojego narodu za lepszy od innych. Odczuwa taką samą więź ze swoimi rodakami, jak i z osobami z zagranicy, czy z mniejszościami narodowymi, które napotyka. Niektóre podręczniki szkolne i opracowania o tematyce patriotycznej starają się wmówić czytelnikom, że internacjonalizm jest postawą braku odpowiedzialności za własny naród czy kraj, ale to nieprawda. Bo jeśli patriota jest odpowiedzialny poprzez troskę o własny naród, to czy internacjonalista nie może cechować się jeszcze większą odpowiedzialnością poprzez troskę o wszystkie narody świata? Podobnie do nacjonalisty i patrioty internacjonalista również może odczuwać silne pragnienie solidaryzowania się z ludźmi, ale narodowość tych ludzi nie gra żadnej roli w owym procesie budowania solidarności. Ogromną rolę gra zazwyczaj coś innego – humanizm.
Humanizm jest postawą, która nakazuje stawiać człowieka na pierwszym miejscu, traktować osobę ludzką jako najwyższą wartość. To właśnie z idei humanistycznych wypływają prawa człowieka, a więc zbiór zasad, które – gdyby tylko były spełniane przez wszystkie narody – zmiotłyby większość cierpień z tego świata. Jednakże pewni ludzie i tworzone przez nich rządy przeciwstawiają się prawom człowieka i nie chcą ich zaakceptować, choć przecież nie ma w nich niczego zagrażającego, z racji tego, że nie przynoszą nikomu krzywdy, wręcz przeciwnie – chronią przed nią. Humanizm może rozkwitać zarówno w postawie patriotycznej, jak i internacjonalistycznej, nie ma natomiast dla niego miejsca w postawie nacjonalistycznej, dlatego też nacjonaliści nie akceptują praw człowieka oraz widzą w nich zagrożenie i "krzywdę" dla siebie.
Nacjonalizm i humanizm wzajemnie się negują, gdyż jeden na piedestale stawia naród, a drugi człowieka, jeden dzieli ludzi na lepszych i gorszych na podstawie kryterium, na które nie mają oni żadnego wpływu, drugi nadaje wszystkim istotom ludzkim te same niezbywalne prawa. Szkoda, że żyjemy w świecie, w którym tak wielu ludzi woli służyć narodowi kosztem swoich bliźnich, zamiast służyć swemu bliźniemu. Naród zawsze jest pewną abstrakcją, a bliźni to konkretna osoba z krwi i kości, osoba, która kocha i cierpi. Hasło "Polska jest najważniejsza" jest hasłem nacjonalistycznym i powinno niepokoić każdego, kto je słyszy. Patriotycznym hasłem jest na przykład zawołanie "Bóg, honor, ojczyzna" – i nie bez powodu słowo "ojczyzna" znajduje się tu na końcu. Patriota, choć kocha swój naród i swój kraj, nie przedkłada ich dobra nad zasady moralne, nad chrześcijańskie – i nie tylko chrześcijańskie – przykazanie miłości. Nacjonalista natomiast popełnia bluźnierstwo przedkładania dobra własnego narodu i własnego kraju nad Boga i wszelkie zasady moralne, a to, jak uczy historia, często prowadzi do wielkich tragedii.
Iwona Gołębiowska.