Rząd sprawny inaczej

Skazani na ogon historii…

Tomasz Bemben

Poruszeni jesteśmy sytuacją osób niepełnosprawnych w naszym Państwie. Nie dość, że nie mają żadnego wsparcia wśród polityków partii rządzącej to i dotychczasowy system nie daje im szans na godne życie w społeczeństwie. Dopiero dramatyczna decyzja o wejściu i okupowaniu Sejmu stała się powodem zajęcia się ich sytuacją przez media. Rząd oskarżany jest o obojętność, zaś strajkujący niepełnosprawni i ich Rodziny rząd oskarża o spisek w celu jego obalenia.

Ministrowie w zaciszu gabinetów intensywnie myślą co z tym fantem zrobić, jak na razie nie potrafią sobie poradzić ze stratami wizerunkowymi. Presja rośnie, oddany elektorat, który wiele zniesie, średnio rozumie ten konflikt i trudno mu przyjąć, że każdy jeżdżący na wózku to wróg ojczyzny. Pomysł na przeczekanie jest nieskuteczny, gdyż do strajkujących ustawia się kolejka odwiedzających – próba ograniczeń wizyt nosi znamiona skandalu, tak było w przypadku zakazu wstępu na teren Sejmu rehabilitantów strajkujących niepełnosprawnych, tak jest również gdy zabrania się odwiedzin Henrykowi Wujcowi… Co prawda Henryk Wujec do niewpuszczania do Sejmu jest przyzwyczajony, w końcu w czasach komuny zdarzało się to stosunkowo często – nie zmienia to jednak faktu, że decyzja taka jest znakiem porażki i bojaźni jaką wykazują pisowscy ministrowie.

Co zatem robi rząd? Widać już pierwsze nerwowe próby ocieplenia jego wizerunku i pierwsze decyzje. Zaczęto stawać szerzej frontem wobec potrzeb niepełnosprawnych. Od dziś urzędnicy ministerialni mają wydobyć na wierzch wszystkie pokłady dotychczas głęboko skrywanej empatii. Mają się uśmiechać, być bardziej wrażliwi na potrzeby i pomagać, pomagać… Pierwsze jaskółki czekających nas zmian są już widoczne. Dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego pojechał wraz z pielęgniarką na Żoliborz aby osobiście dostarczyć niezbędny sprzęt medyczny jednemu z niepełnosprawnych. Sądzę, że to niezły przykład warty wyjątkowego rozpowszechnienia. Widok dyrektorów szpitali, przychodni i ośrodków zdrowia roznoszących do potrzebujących kule, wózki inwalidzkie i maty przeciwodleżynowe wart jest każdych pieniędzy. Po takim ogólnopolskim kolędowaniu niepełnosprawni z pewnością uwierzą, że jest już lepiej a władza troszczy się o nich jak o siebie samych…

Przypominają mi się znane słowa, często powtarzane podczas strajków o godność kobiet: „Szydło, niestety – twój rząd obalą kobiety”. Dzisiaj równie aktualne wydają się takie: „Rząd co chorych i słabych nie szanuje, na ogon historii się skazuje”. Wypada tylko jeszcze zaczekać, kiedy mając już tego wszystkiego serdecznie dość, zabierze wreszcie głos i dołączy do protestujących pełnosprawna część społeczeństwa.       A wtedy czasu na negocjacje już nie będzie.