Senat Anno Domini 2018

Właśnie zakończyło się w Senacie głosowanie nad nowelizacją ustawy o IPN. Oto parę uwag na gorąco uważnego obserwatora po zakończeniu posiedzenia:

Surrealizm level hard:

1. Senator Anna Maria Anders (PiS) ostro krytykowała nowelę ("Mogliśmy to przegłosować dwa-trzy tygodnie później, a teraz jest absolutnie tragiczna sytuacja międzynarodowa. Nie tylko w Polsce czy Izraelu, także w Kongresie, gdzie mnie wczoraj błagano, żeby to do Senatu nie przeszło"), po czym głosowała za.

2. Senator Jan Rulewski (PO), który głosował za, wykonał klasyczną woltę "za, a nawet przeciw" ("Nie czuję się obrońcą tej ustawy, a odpowiedzialność za jej skuteczność w całości ponosić będzie klub, ugrupowanie PiS. Ja będę głosował, ale nie dlatego, że popieram tą ustawę, tylko dlatego, że uważam, że godność i cześć narodu i państwa polskiego nie mają swojej ceny"). Jeśli mam być szczera, ani słowa z tej wolty nie zrozumiałam.

3. Senator Przemysław Termiński (PO) wstrzymał się od głosowania, bo myślał, że jeszcze przed samym głosowaniem do ustawy będą wprowadzone poprawki. Poza tym jego ocena nowelizacji powala logiką: "W nowelizacji nie ma nic kontrowersyjnego. Tam jest wszystko jasno napisane. Zapis brzmi “kto publicznie i wbrew faktom” pomawia naród polski czy państwo polskie, ten podlega karze. Jeśli fakty wskazują, że nie byliśmy zaangażowani w zbrodnie, to nie ma konsekwencji karnej". Albo senatorowi wszystko się porąbało, albo dziennikarzowi GW.

4. Senator Andrzej Kobiak (PO) jest z kolei zdania, że "jeśli rząd uważa, że ustawa jest potrzebna, to powinna być uchwalona". Rozumiem, że pan senator popiera wszystkie ustawy PiS. Przecież każdą z nich rząd uważa za potrzebną... Z drugiej jednakowoż strony mówi: "Ta ustawa jest błędna i niedorzeczna. W niektórych punktach zgłaszałem poprawki. Dlatego też potem się wstrzymałem. Nie mogłem totalnie skrytykować ustawy, do której sam zgłaszałem poprawki". Rozumiem, że pan senator głosuje za każdą błędną i niedorzeczną ustawą, do której sam zgłaszał poprawki. Czy pan senator mógłby przestać zgłaszać poprawki i zacząć głosować jakoś bardziej dorzecznie?

CONCLUSION: Dotychczas uważałam Senat za potrzebną izbę refleksji, mogącą poprawić to, co Sejm, składający się w ogromnym stopniu z zacietrzewionych niedouków, spaprał. Zmieniłam zdanie. Najwyraźniej senatorowie są równie głupi jak posłowie. Jedyna ich przewaga nad Sejmem polega na tym, że jest ich niemal pięciokrotnie mniej.

Beata Geppert

 

Podajemy link do artykułu, w którym szeroko opisano głosowanie nad nowelizacją ustawy w Senacie:

http://sonar.wyborcza.pl/sonar/7,156422,22968013,jak-senat-glosowal-nad-ustawa-o-ipn-kilku-politykow-platformy.html