Kiedy przyjdą...

„Kiedy przyjdą podpalić dom, ten, w którym mieszkasz”

Co zrobisz? Czy rzucisz się wraz z innymi, by przegonić podpalaczy i ugasić ogień? Czy też weźmiesz swoje najcenniejsze rzeczy oraz pieniądze i rzucisz się do ucieczki? A potem będziesz czekał na przyjazd straży pożarnej? A może, stojąc na zewnątrz, będziesz trzymał kciuki za sąsiadów, żeby im się udało ugasić pożar?

Takie oto pytania nasuwają mi się ostatnio, kiedy myślę o niektórych moich znajomych i bliskich, którzy szczerze nie znoszą tej władzy i są świadomi jej szkodliwości dla Polski, a jednocześnie nie robią nic lub bardzo niewiele, by to zmienić (dla jasności – nie mam na myśli osób, którym uniemożliwia to wiek lub stan zdrowia). Jak sobie NAPRAWDĘ i przed sobą tłumaczą swoją bierność? Myślę, że warto dowiedzieć się, jaka jest motywacja takich osób, bo wtedy może uda się nam przekonać je do aktywności (np. do udziału w marszach, pikietach, demonstracjach).

Mam tu kilka przypuszczeń (opartych na rozmowach):

  • ważniejsze dla nich są inne, bliższe im sprawy, np. praca, rodzina, kariera, pieniądze;
  • uważają, że sprawa jest już przegrana i nic nie pomogą żadne protesty;
  • usprawiedliwiają się aktywnością na fb lub/i datkami na organizacje prodemokratyczne;
  • liczą, że to jakoś samo się ułoży lub nastąpi jakiś cud;
  • starają się nie myśleć o swojej osobistej odpowiedzialności, bo przecież są inni;
  • nie po drodze im z partiami i organizacjami opozycyjnymi.

Być może tę listę dałoby się wydłużyć, lecz wedle mojej oceny wszystko da się sprowadzić do dwóch PRAWDZIWYCH motywów – do strachu i do lenistwa. Oburzą się pewnie ci, którzy uważają, że Polacy to taki bohaterski, kochający wolność naród. Fakty są jednak dość bezwzględne – w każdym czasie bohaterowie stanowili ułamek procenta społeczeństwa. Było to jednak zrozumiałe w czasach zaborów, okupacji, komunizmu, gdy za czynny opór groziły zsyłki, więzienia bądź śmierć.

Jednak dzisiaj takie represje nie grożą (na razie!). Więcej – artykuł 82. naszej konstytucji nakłada na każdego obywatela obowiązek „wierności Rzeczypospolitej Polskiej oraz troski o dobro wspólne”. Zatem każdy, kto tego nie robi, w gruncie rzeczy popełnia czyn karalny. Niech i to będzie argumentem dla tych, którzy się boją lub którym się nie chce.

Tadeusz Jabłoński