Młodzi inaczej

 

Młodzi inaczej

Mirosław Przylipiak
 
         Wielokrotnie zdarzało mi się słyszeć utyskiwania na to, że w działania KOD-u angażują się głównie starsi, 50 lub 60+. Z kolei, lipcowe protesty wzbudziły zachwyt wielu komentatorów głównie tym, że pojawiło się na nich wielu młodych. Obydwa te spostrzeżenia są tylko częściowo prawdziwe. W KODzie od początku było wielu trzydziesto- i czterdziestolatków, a także młodszych, a lipcowe protesty zgromadziły ludzi ze wszystkich pokoleń. Zarazem jednak, niewątpliwie w działalność KODu zaangażowało się wiele osób z pokolenia „Solidarności”, takich, którzy byli aktywni w roku 89, a nawet wcześniej na początku tamtej dekady. Dlaczego właśnie oni? Propaganda rządowa twierdzi, że to ludzie „oderwani od koryta”, którzy w wyniku dojścia PiSu do władzy utracili pozycję i przywileje. Dla każdego, kto zna to środowisko, ten zarzut jest absurdalny. Wśród kilkudziesięciu protestujących, których znam osobiście, nie ma ani jednej osoby, która by w wyniku dojścia PiSu do władzy cokolwiek utraciła. Znam za to osoby, które udziałem w protestach sporo ryzykują, bo narażają się na gniew władzy i represje. Przyczyn więc, dla których właśnie to pokolenie zaangażowało się w ruchy protestu, należy szukać gdzie indziej. Po pierwsze, to są to ludzie, którzy pamiętają jeszcze czasy komunizmu, wiedzą więc, do czego rządy PiSu prowadzą, i łatwo dostrzegają podobieństwa między rozmaitymi posunięciami obecnej władzy a starym systemem. Po drugie, widzą, jak niszczy się owoce ich ciężkiej walki z lat 80tych i okresu transformacji: system demokratyczny, wolność słowa, otwartość na świat, członkowstwo w Unii Europejskiej. Po trzecie, to pokolenie nauczyło się protestować w latach 80tych, wie, jak to robić, i wie, że to może być skuteczne. Warto może pamiętać, że ludzie po przekroczeniu pewnej granicy wieku, coraz bardziej zresztą umownej, nie tracą praw publicznych i obywatelskich i są normalnymi członkami społeczeństwa.