Celowe milczenie...

„Celowe milczenie czy ukryte wsparcie?”

Marek Weryszko

Pewnie każdego, kto „ma uszy do słuchania” i „oczy do patrzenia” przeraziły obrazy z ostatniego  marszu w dniu Święta Niepodległości. Agresywny tłum ludzi z symbolami rasistowskimi, nacjonalistycznymi i ksenofobicznymi, przy akompaniamencie wybuchów petard i rac maszerował pod oficjalnym hasłem „My chcemy Boga”. Może to zapowiedź nowej formuły procesji Bożego Ciała? Nowej wersji Drogi Krzyżowej lub innej uroczystości religijnej? Czy coś nam umknęło, a dziś przebudzeni dziwimy się tej formie z taką treścią? Niestety nie. To kulminacja wieloletniego związku polskiego Kościoła ze środowiskami radykalnymi.

Od kilku lat w kościołach całej Polski nasilała się obecność wszelkiej maści skrajnych ruchów od ONR do Młodzieży Wszechpolskiej. Był Białystok i (były) ksiądz Międlar. Była Łódź arcybiskupa Jędraszewskiego z udziałem ONR oraz MW w marszu Trzech Króli z napisami na czapkach „Śmierć wrogom ojczyzny”. Wreszcie udział tych środowisk na prawie każdej dużej uroczystości religijnej (np. na pogrzebie Inki w Bazylice Mariackiej w Gdańsku) z całym sztafażem sztandarów, chorągwi czy pochodni. Dziś taki widok na murach częstochowskiego klasztoru jest wręcz symbolem i wizytówką Maryjnego Sanktuarium, a oo. paulinów wyraźnie nie razi widok tłumu krzepkich osiłków w równo skrojonych koszulach, z „pięknymi” flagami, pochodniami i hasłami „Biała Polska” czy „Polska dla Polaków”.

A czy słyszeliśmy w tym czasie donośny, napominający głos Episkopatu? Dopiero ostatnio pojawiają się nieliczne i w sumie niezbyt jednoznaczne wypowiedzi (jak prymasa Polaka czy arcybiskupa Gądeckiego). Niestety, pozostały prawie zupełnie niezauważone. Nie dziwi więc, że niekiedy sami wierni próbują obudzić duchownych. Na Jasnej Górze pewna kobieta chciała wykupić intencję mszalną za „Polskę wolną od faszyzmu”, ale – po chwili konsternacji i konsultacjach – została odprawiona z kwitkiem i komentarzem, aby wrzuciła pieniążki do skrzynki i pomodliła się sama „za co ma ochotę”. Kiedy inna strapiona wierna w warszawskim kościele Św. Barbary podczas uroczystości Dnia Niepodległości słuchała księdza Kneblewskiego (niekryjącego się sympatyka nacjonalizmu) witającego i wychwalającego obecnych tam narodowców, nie wytrzymała i rozłożyła baner ze słowami papieża JP II „Rasizm to grzech, który stanowi wielką obrazę Boga”. Wydawać by się mogło, że to właściwe słowa we właściwym miejscu. Niestety, kobieta została brutalnie z kościoła wyciągnięta. Bez żadnej reakcji celebransa.

Czytaj więcej: Celowe milczenie...

Wybory Samorządowe 2018

OBSERWATORIUM WYBORCZE KOD POMORZE WYCHODZI Z CIENIA

Z pewnym niepokojem spoglądamy w przyszłość zarówno w najbliższym otoczeniu, jak i na przyszłość Polski. Lęk przed nieznanym i nieprzewidywalnym jest czymś normalnym i szeroko opisanym w psychologii. Jako jednostka niewiele możemy zrobić, jako grupa – już zdecydowanie więcej i bardziej świadomie.

Zbliżające się wybory samorządowe są właśnie takim sprawdzianem działania zbiorowego i opanowywaniem lęku przed nieznanym.

- Ale mnie to nie interesuje! – powie niejeden.

Czy na pewno? Przecież sprawy samorządu lokalnego, czy tego chcemy czy nie, dotyczą nas bezpośrednio. Samorząd odpowiada m.in. za: przychodnie zdrowia. żłobki, przedszkola i szkoły podstawowe, pomoc społeczną, sieć wodno-kanalizacyjną, lokalne drogi, chodniki i oświetlenie ulic, wysypiska śmieci, komunikację publiczną, boiska i parki, biblioteki i domy kultury a także za bezpieczeństwo publiczne, podatki lokalne. Ich jakość zależy w dużej mierze od osób, którym powierzyliśmy pieczę nad ich realizacją i zaufaniem, którym ich obdarzyliśmy. Zatem - Nadal to nas nie interesuje?

To samorządowcy mają prawdziwą władzę i zawiadują 1/3 dochodów Państwa. Oni decydują, ile w mieście będzie żłobków i przedszkoli, czy szkoły będą dobrze wyposażone i ile będzie kosztował bilet autobusowy. To radni zajmują się też np. uchwalaniem studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Od nich zależy, gdzie będzie można wybudować osiedle, a gdzie duży sklep albo fabrykę. Innymi słowy, decydują o tym, czy w gminie lub mieście da się żyć, a w konsekwencji - jacy będą jego mieszkańcy.

Mając powyższe na uwadze grupa zwykłych ludzi, takich jak Wy, postanowiła włączyć się do prac nad projektem Obserwatorium Wyborczego KOD Pomorze.

Jego celem jest:

-      aktywizacja i wsparcie społeczności lokalnych,

-      pomoc w wyborze lokalnych liderów reprezentujących godnie i w przewidywalny sposób ich mieszkańców,

-      podnoszenie świadomości społecznej i zwiększenie udziału mieszkańców w wyborach lokalnych i referendach,

-      monitorowanie kampanii wyborczej,

-      weryfikację składanych obietnic i możliwości ich realizacji,

-      obserwacja wyborów pod kątem ich przebiegu, możliwych nadużyć i fałszerstw,

-      wspieranie inicjatyw oddolnych w ramach szerokiego forum współpracy międzygminnej.

Czytaj więcej: Wybory Samorządowe 2018

O Polsce, część I

Moje marzenia o Polsce

Radomir Szumełda

Dziś wszyscy cieszymy się Świętem Niepodległości. To dobra okazja, żeby porozmawiać o Polsce. W związku z tą rocznicą bardzo dużo mówi się o historii.
Ja chciałbym skupić swoją uwagę na przyszłości. Na moich marzeniach o Polsce, którą budujemy i z którą będziemy maszerować dalej w XXI wieku.
W ciągu kilku kolejnych dni w krótkich tekstach będę zapraszał Was do rozmowy.
Ciekaw jestem Waszych marzeń o Polsce.
Dziś pierwszy wpis, dotyczy Polski Europejskiej.
Zapraszam

I. POLSKA EUROPEJSKA
O Polsce w zjednoczonej Europie marzyły pokolenia Polek i Polaków.
Pamiętam tę nieosiągalność zachodniej Europy, kiedy byłem dzieckiem.
Pamiętam jak marzyliśmy o tym, żeby być częścią zachodu.
Wspólnota Europejska dała nam po raz pierwszy w historii Europę bez wojen, Europę, w której żyje się dobrze i coraz lepiej.
Dziś jesteśmy w Unii Europejskiej, w Europie bez wiz i granic.
W Europie, która jest również naszą Europą.
Marzę, by Polska głębiej, szybciej i bardziej integrowała się w ramach Unii Europejskiej. Chcę, abyśmy respektowali wszystkie standardy UE, zarówno te gospodarcze, socjalne jak również te związane z praworządnością, prawami człowieka i obywatela.
Chcę, byśmy wspólnie z innymi poprawiali to, co w naszej Europie szwankuje, nie działa albo działa źle.
Chcę Polski, która będzie wraz z innymi krajami twardym jądrem wspólnej Europy.
Chcę Polski, która cieszy się wśród naszych europejskich partnerów szacunkiem i doskonałą reputacją, jako solidny i przewidywalny partner.
Chcę Polski, która czerpie korzyści, ale wypełnia swoje zobowiązania.
Chcę Polski cieszącej się szacunkiem i podziwem w Europie i na świecie.
Chcę Polski, z której będę dumny.
Ja, Polak i Europejczyk, takie mam marzenie.

O Polsce, część II

Radomir Szumełda

II. POLSKA OBYWATELSKA
Ciągle mówimy o tym, że przez ostatnie trzy dekady nie udało się stworzyć społeczeństwa obywatelskiego.
Chcę Państwa wspierającego inicjatywy obywatelskie.
Marzę o społeczeństwie, w którym ludzie będą wspierać i szanować siebie nawzajem, bez względu na dzielące nas różnice.
Chcę Państwa ufającego swoim Obywatelom, takiego Państwa, które nie traktuje nas jak potencjalnych krętaczy i oszustów.
Wierzę, że możemy zbudować instytucje służące ludziom, w których gdy przyjdziemy z problemem nie usłyszymy, że „coś się nie da” lecz że „zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby się dało”.
Chcę Państwa rozpoznającego potrzeby swoich Obywatelek i Obywateli.
Państwa, które w istotnych dla wszystkich sprawach prowadzi szerokie konsultacje i wsłuchuje się w różne głosy.
Chcę Polski, w której debata publiczna jest rzeczywistością, a nie medialnym sloganem.
Polska obywatelska to Państwo służące swoim obywatelom i obywatele służący Polsce, z którą się w pełni identyfikują i w której czują się jak w swoim własnym, bezpiecznym domu.
Takie mam marzenie.

Kapitał w XXI wieku - część II

Liberalne prawdy i mity: O merytokracji

Lilia Obrocka

Po transformacji ustrojowej 89 roku, narastanie ekonomicznych nierówności w Polsce było najczęściej uznawane za nieunikniony skutek wolnego rynku i niezbyt wygórowaną cenę za spodziewany późniejszy powszechny wzrost dobrobytu. Dopiero 500+, rozdane hojną ręką „dobrej zmiany”, problem polskiej biedy postawiło w centrum uwagi. Rozpętała się ogólnonarodowa dyskusja o tym, na ile decyzja nowej władzy była uzasadniona i odpowiedzialna, na ile podyktowana politycznym cynizmem i populizmem. Przedłużający się spór pokazał, że wygrani w wolnorynkowym wyścigu o ekonomiczny sukces na ogół są skłonni przypisywać swoje zwycięstwo wyłącznie własnym zasługom, zaś porażkę przegranych ich niekompetencji, lenistwu, wyuczonej bezradności itp. Przegrani zaś czują się ofiarami zewnętrznych okoliczności i barier, a winy za ten stan rzeczy upatrują w niekompetencji oraz społecznej niewrażliwości kolejnych rządów. To niebezpieczne zderzenie radości i dumy z frustracją, poczuciem krzywdy i wykluczenia, a w najgorszym wariancie, arogancji oraz pogardy z zawiścią i nienawiścią. Tym bardziej niebezpieczne, że zdajemy się wciąż nie dostrzegać w tego rodzaju emocjach jednej z najważniejszych przyczyn dzisiejszego odwrotu od praworządności i demokracji. Bo niezależnie od cynizmu, osobistych interesów i egoizmów dziś rządzących polityków, ostentacyjna akceptacja ogromnych rzesz ludzi dla ich bezprawnych, siłowych metod rządzenia, dla ostentacyjnego, masowego wyrzucania przedstawicieli starych elit, razem z ich ideologią, filozofią rządzenia i prawem, ma wszelkie znamiona odwetu i zemsty.

Wiele na pierwszy rzut oka oczywistych zjawisk ma także swój mniej oczywisty wymiar. Przyjęło się uważać, że stanowiska i wynagrodzenia powinny być uzależnione od kompetencji, rozumianych jako połączenie inteligencji i edukacji. To istota merytokracji. Jej akceptacja w demokratycznym świecie – jako metodyki organizacji państwa lub firmy oraz jako ideologii determinującej wartość jednostki i uzasadniającej jej status społeczny – wynika z tego, że wydaje się najlepiej godzić postulat równości (w znaczeniu równości szans) z powszechną potrzebą oraz poczuciem sprawiedliwości. W tym miejscu ponownie odwołam się do interpretacji Thomasa Piketty, zawartych w jego książce „Kapitał w XXI wieku” (nawiązuję do mojego tekstu z 12 września, dotyczącego problemu ekonomicznych nierówności – „Wolność, równość, demokracja, a sprawiedliwość społeczna”). A konkretnie do wątku, w którym pokazuje, jak współczesny kapitalizm wykorzystuje pozytywny wymiar merytokracji do uświęcania skrajnych nierówności płacowych.

Czytaj więcej: Kapitał w XXI wieku - część II