Przysiądźmy i weźmy głęboki oddech

Zastanówcie się, Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy, do kogo macie pretensje i żale? Zastanówcie się także o co je macie, bo mam wrażenie, że kompletnie odjechaliście w tak zwaną siną dal.

Nazywam się Michał Całka, jestem z Gliwic. Dziś otrzymałem informację SMS-em, że zostałem przyjęty w poczet członków Stowarzyszenia. Jestem zatem szeregowym KODerem, czyli nikim. W przeciwieństwie do aktywistów - nie zrobiłem nic szczególnego dla Organizacji. Nie zrobiłem, bo, jak większość obywateli, muszę zarabiać na życie i dbać o najbliższych w pierwszej kolejności. Dlatego z oczami jak talerzyki obserwuję tych, których nazwałem Aktywistami - jak Oni to wszystko osiągnęli?

Kiedy powstawał KOD - czyli grupa, fanpage na Facebook-u, jak zwał, tak zwał - miałem to za zabawę, coś w rodzaju psychoterapii przeciwko depresji wywołanej wynikiem ostatnich wyborów, głównie w reakcji na demolowanie państwa i prawa przez rozwydrzone dorosłe bachory z partii Prawo i Sprawiedliwość, które po raz kolejny w tym stuleciu uznały, że ich wygrana oznacza, że wolno im wszystko. Wydawało mi się, że to będzie właśnie to - grupa wsparcia. Całkowicie elektroniczna i zupełnie bezpartyjna (żeby strawestować Tuwima). Jakże się myliłem!

Najpierw pierwsza manifestacja w Warszawie - nie mogłem być osobiście, nie pierwszy, zresztą i nie ostatni raz, toteż obserwowałem w Internecie i talerzyki rosły po raz pierwszy. Kolejne manify w Katowicach i Warszawie, ich organizacja, Służba Porządkowa, znaczki, transparenty, wystąpienia ludzi, których dotąd nie znałem - już nie talerzyki, ale talerze! A gdzieś z tyłu głowy narastająca świadomość, że Fiesta nie może trwać bez końca, że to jest zbyt intensywne, żeby energii starczyło na długo. A że trzeba będzie długo - to było jasne od samego początku. Nie liczyłem i nadal nie liczę na powtórkę z roku 2007, kiedy PiS stracił władzę po 2 latach kociokwiku. Znam nastroje społeczne i nadal nie liczę na to, że Partii Rządzącej nagle zacznie spadać w sondażach. Za to liczę się z tym, że będą usilnie kombinować jak by tu nie stracić większości bezwzględnej. Władza będzie krzepnąć i obrastać w środki przymusu. Do wakacji jednak było coraz lepiej, coraz liczniej. W wakacje siadło - co było do przewidzenia, czyż nie?

Ale kto to wszystko zrobił? Zorganizował? Wolontariusze. Do tej pory w III RP zjawisko rzadkie. Teraz trzeba było "organizować komitety", to się za to wzięli. Nieliczni, raczej starsi niż młodsi. Dysponujący jakimiś zasobami czasu, choć też bez przesady - potrafię sobie wyobrazić jakim osobistym i zawodowym kosztem to się odbywało i odbywa. Padło hasło "Stowarzyszenie" - to zabrali się za Stowarzyszenie. No i jest, i chwała im za to! Nie mnie! Ja nie miałem czasu! I w najbliższym czasie nie będę miał więcej, cudów nie ma.

Jednocześnie Facebook wrzał. A to KOD nie dość kopie Władzę. A to za mało manifestacji. A to nie tam gdzie trzeba i nie tak jak trzeba. A to nie te "tematy" - za mało antykościelnie, za bardzo partyjnie, za mało tego, za dużo tamtego. Rozłamy, frakcje, lewica, prawica, targowica, Agata Duda! Śmiać się, czy płakać?

Skończyły się wakacje, zaczęło się życie. "W życiu jest mikro, mikro i przykro" - trawestując Poetę. Trzeba żyć i jednocześnie knuć. A tu manify podobno siadają. Naprawdę? Kto winien? Marciniak, czy Kijowski? "Głupcy oni są" - pisze na fejsie jeden Piprztycki z drugim. - "Ja bym to o wiele lepiej zrobił!" (Tego tak dosłownie, rzecz jasna, żaden Piprztycki nie napisze, bo głupi to oni nie są, ale tak to wynika z ich uroczej pisaninki). Stowarzyszenie też kuleje (Ejże!), bo są jakieś zatory w przyjmowaniu członków, a Walne w Regionach trzeba przesunąć. No zgroza po prostu!

"Papier jest cierpliwy" - mówili starożytni. Fejs za to jest cierpliwy do sześcianu. Nie ma takiej głupoty, której by nie zniósł. A ja mam prośbę, Koleżanki i Koledzy KODomici - weźcie się na chwilę oderwijcie od klikania i zastanówcie się, do kogo macie prawo i o co macie prawo mieć pretensje? Otóż wyłącznie macie prawo mieć pretensje do siebie! Bo na pewno nie do ludzi, którzy z pospolitego internetowego ruszenia, całkiem sprawnie i sensownie robią prawdziwą organizację. I robią to olbrzymim kosztem własnym i całkowicie za darmo. O co macie prawo mieć pretensje? Otóż o nic! Zero! Null! Nie napiszę publicznie dlaczego tak myślę, bo musiałbym bluznąć i to grubo, a tego staram się nie robić. Przynajmniej publicznie.

A tę garsteczkę, te parę, paręnaście, może parędziesiąt osób, którym zawdzięczam najpierw terapię, potem pospolite ruszenie, a teraz Stowarzyszenie KOD, prosze, błagam wręcz - przysiądźcie na chwilę, weźcie głęboki oddech, jak trzeba - to wychylcie po jednym głębszym - i przestańcie do jasnej cholery mieć do siebie nawzajem pretensje! Dobrze? Bardzo będę wdzięczny.

Michał Całka Gliwice

zdj. Jan Rusek

28.08.2016 - lekcja patriotyzmu... dla wszystkich !

   28 sierpnia zebrały się tłumy Gdańszczan, mieszkańców Trójmiasta i gości z całej Polski na uroczystościach pogrzebowych Danuty Siedzikówny „Inki” oraz Feliksa Selmanowicza, „Zagończyka”    . Wśród zgromadzonych była także delegacja Regionu Pomorze KOD oraz przewodniczący KOD, Mateusz Kijowski. Chcieli, podobnie jak inni zebrani, uczcić pamięć i oddać hołd pomordowanym żołnierzom AK. Czym to się zakończyło wiemy wszyscy doskonale, pisała o tym prasa, mówiły główne stacje telewizyjne. Na demokratio.pl przedstawiamy krótki reportaż z tamtych wydarzeń piórem jednej z uczestniczek – bez taniej propagandy, prosto i otwarcie, zapraszamy do lektury:

LEKCJA PATRIOTYZMU

Przed mszą – pierwsze pomruki burzy

   Staliśmy u stóp Bazyliki Mariackiej w Gdańsku koło szarego busa, który krył nas nieco przed otoczeniem. Różnobarwny tłum wokół nas gęstniał. Najwięcej widziało się młodych, barczystych mężczyzn z flagami i oznakami różnych organizacji prawicowych. Były również osoby starsze ze sztandarami swoich parafii. Ci stojący najbliżej byli wyraźnie nam niechętni, ale jakoś pogodzili się z naszym sąsiedztwem. Ci, którzy przechodzili w pobliżu, kiedy orientowali się, co my za jedni, stawali się agresywni i wulgarni.

   Było nas kilkanaście kobiet, w tym kilka z dziećmi. Jedna z nich, z krótką rudą fryzurką i kodowską plakietką na bluzce, trzymała za rękę małego chłopca. Udział w mszy za duszę Inki i "Zagończyka" miał być dla niego pierwszą lekcją patriotyzmu. Obok stało może pięciu mężczyzn, z których tylko dwóch w wieku poborowym. Starali się nas osłaniać. Atmosfera niepokojąco gęstniała, zastanawiałyśmy się nad poproszeniem policji o ochronę, ale mieliśmy wątpliwości – przecież to była msza, więc niby po co? Ale kobiety, jak wiadomo bywają niekonsekwentne, któraś zaalarmowała kolegów, wkrótce kilku do nas dołączyło, przybył także przewodniczący KOD-u Mateusz Kijowski i szef naszego regionalnego oddziału, Radomir Szumełda.

   Miało wtedy też miejsce zabawne zdarzenie, które trochę rozładowało napięcie. Ktoś próbował ogromną flagą biało-czerwoną przysłonić nasze kodowskie flagi. Kiedy spłynęła nam z nieba na głowy, któraś z nas popełniła plagiat z Lecha Wałęsy sprzed lat, gdy jeszcze nie był prezydentem i pocałowała róg tej flagi. Otoczenie się uśmiechnęło i zdawało się, że będzie już dobrze. Myliliśmy się.

Czytaj więcej: 28.08.2016 - lekcja patriotyzmu... dla wszystkich !

Czy powrócą zapisy cenzury ?

Czy grozi nam nowy Indeks Ksiąg Zakazanych?

dr Łukasz Męczykowski

      Ostatnie tygodnie przyniosły wiele interesujących wydarzeń związanych z dziedziną nauki nazywanej „nauczycielką życia” – historią. Oto z ust minister Zalewskiej, doktora Szarka czy doktor Kurek usłyszeliśmy dość rewelacyjne twierdzenia związane z niektórymi bolesnymi aspektami naszej historii najnowszej. Całe to trio zgodnym głosem uznało, że Polacy są narodem niewinnym, a za wszelkie zbrodnie im przypisywane odpowiada kto inny. Założenie kuszące, lecz fałszywe. Co jednak musieliby zrobić, by nakłonić Naród do uwierzenia w te tezy?
      Istnieją w naszym kraju liczne publikacje udowadniające w naukowy sposób bardzo prostą, acz bolesną prawdę – Polacy brali udział w niezliczonych mordach na swych żydowskich rodakach. Nie, nie mówię tylko o książkach Grossa. Zajrzyjcie kiedyś Państwo choćby do pracy „Jest taki piękny, słoneczny dzień” prof. Barbary Engelking. Jeśli kogoś z niezrozumiałych przyczyn razi niemiecko brzmiące nazwisko autorki, polecam „Judenjagd” prof. Jana Grabowskiego. Miłośnikom czegoś cięższego, w fizycznym rzecz jasna wymiarze, podsunąłbym pracę zbiorową „Zarys krajobrazu” pod redakcją wyżej już wymienionych naukowców. Warto zajrzeć także do pracy zareklamowanej ostatnio przez profesorów Friszke i Śpiewaka  „Miasta śmierci” dr Mirosława Tryczyka. Z tymi książkami, a raczej z zawartymi w nich faktami, nie sposób polemizować. A to tylko szczyt literackiej góry wydawniczej.
        Czy to znaczy, że Polacy byli negatywnie nastawieni tylko do Żydów, lecz miłosierni wobec ludzi nie różniących się od nich wyznaniem? Tu dobre samopoczucie psuje nam ponownie pani prof. Engelking swą książką „Szanowny panie gistapo”, opowiadającą w całości o donosach pisanych przez Polaków na Polaków. Sąsiad był sąsiadowi wilkiem, jak to się czasem mawia.

Czytaj więcej: Czy powrócą zapisy cenzury ?

Szacunek do symboli.

Flaga KOD-u

Urszula Wilma

W grupie "Między Nami Emigrantami" jeden z komentatorów napisał pod moim postem: „Trzymając w ręku flagę KODu, to jest tak, jakby wysmarować się całemu gównem”. A więc ja publicznie oświadczam: Z przyjemnością się tym gównem wysmaruję.

Mój rozmówca, gdyby miał honor, o co go nie podejrzewam, wiedziałby, że należy szanować każdy sztandar, nie tylko własny ale i wroga. A przecież on, ten mój rozmówca, należy do tej kasty, która zgodnym chórem powtarza przy każdej okazji „Bóg, honor, Ojczyzna", żadnego z tych słów nie rozumiejąc. A potem tacy „inteligentni inaczej” wychodzą na ulicę i opluwają innych spokojnych ludzi. Pani rzecznik rządu, powiedziała, że na pogrzebie Inki, nie słyszała żadnych obraźliwych zaczepek w kierunku członków KODu, że ci kolesie z zielonymi flagami wykrzykiwali tylko hasła wyrażające szacunek dla grzebanych bohaterów. Widać marną postacią musiała być ta Inka, bo tylko takie marne przecież "wyrazy szacunku" było z ich ust słychać.

Jeśli się Panu Kaczyńskiemu wydaje, że wypuszczenie na ulicę stada agresywnych niedouków, jest w stanie wzmocnić jego władzę, to szybko się rozczaruje. Ten atak na uczciwych ludzi bardzo szybko wróci do niego, jak bumerang. Im bardziej agresywnie nas atakujecie, tym my stajemy się silniejsi i rośnie w nas gniew.

Wy, mierni ludzie zarażeni nienawiścią tak bardzo, że nie ma dla was ratunku, budzicie we mnie tylko litość. Wasza niczym nie uwarunkowana nienawiść was zżera od środka, a ta władza, ten rząd i ten prezydent, utwierdza was w przekonaniu, że jest jedyną słuszną drogą. I może to jest racja. Może dla was nie liczy się przyszłość, rozwój, radość życia, nawet prawda. Czekaliście na mesjasza, który was powypuszcza z klatek, który wam wreszcie pozwoli być sobą, który wam wymyśli nieistniejącego wroga. Hitler twierdził, że „ciemnym ludem najłatwiej się rządzi przy pomocy strachu i nienawiści”. Nie jest to mój idol, ale w waszym przypadku miał rację. A dla mnie jesteście zawsze inspiracją. Nigdy się nie zawiodłam. Zawsze wypuszczacie wystarczającą ilość jadu, którą się moja pisarska natura wyżywi.

Czytaj więcej: Szacunek do symboli.

Jak działać skutecznie ?

Jak działać? Postawa KOD, która pozwoli nam zmienić bieg rzeki.

Katarzyna Mortoń

            Siły autorytarne, skrajne czy fanatyczne w Polsce, ale też na świecie chcą, aby konstruktywne i otwarte myślenie zastąpił oparty na strachu populizm. Rzeczywistość przechyla się w stronę zamknięcia i wąskich horyzontów..

Z kilku powodów:

1. Globalny świat, jest już tak gęsty, że dla wielu niezrozumiały.

2. Nowe mechanizmy, sterują informacją (media społecznościowe, brak świadomości, aby sprawdzać źródła, mowa nienawiści). Panuje powszechna nieakuratność informacji.

3. Tak zwane „otwarte” środowiska zapomniały o samorefleksji.

KOD i jego ogromna siła tkwi w ludziach konstruktywnych i otwartych. Głównym zadaniem liderów tego ruchu jest tę energię skanalizować. Wykorzystać jej maksymalny potencjał. Przy tym wyzwaniem dla KOD będzie zabezpieczenie się przed wpadnięciem w pułapkę punktu numer 3. Dbanie o edukację i właściwą postawę nie tylko wśród społeczeństwa, ale przede wszystkim we własnych szeregach.

Czytaj więcej: Jak działać skutecznie ?